Na Targu Staroci w Świdnicy udało mi się upolować prawdziwy skarb. Folder o nakryciach głowy z 1929 roku zatytułowany Les Chapeaux. Folder wypełniają piękne, ręcznie malowane gwaszem ryciny (na niektórych widać jeszcze sporo ołówka), prezentujące toczki i kapelusze na każdą porę roku. Dodatkowo okraszone są artykułami w trzech językach: francuskim, angielskim i niemieckim, które z angielskiego postanowiłam tutaj przełożyć i się podzielić.
8.7.19
24.6.19
To, co wiemy o historii mody, a to jak było + artykuł z 1928 roku "Odnośnie kwestii tworzenia się stylu w naszych czasach"
Historia, szczególnie w ogólnym, szkolnym ujęciu, to synteza pewnych wyobrażeń odnośnie dawnych wieków w połączeniu z najbardziej kluczowymi datami dla danej epoki, ujęte w formie jasnej, klarownej narracji, z której koniecznie musi coś wynikać. W nieco bardziej akademickim ujęciu, definicji historii jest bardzo wiele, a sposobów opisywania jej jeszcze więcej. Nad tym jednak nie chcę się dzisiaj rozwodzić, ale nakreślić Wam, mniej więcej, na przykładzie mody, o tym, jak pewne uproszczenia zamieniają się w prawdę w zbiorowej świadomości ludzkiej.
12.6.19
Mój Vintage - złota flapperka
Dużo było nad nią pracy, ale efekt jest wprost zniewalający. Sukienka wieczorowa z lat dwudziestych trafiła do mnie od Karoliny Antyki, podczas Targu Staroci w Świdnicy. Po tym przeszła naprawdę długą drogę.
![]() |
| Zdjęcia: https://www.instagram.com/motyl.fotografia/ |
7.6.19
Berlin - czyli jak wygląda sklep vintage od kuchni
28.5.19
Dziki Poznań - z wycieczką
Odkąd tylko usłyszałam o powstaniu Muzeum Historii Ubioru w Poznaniu, to miałam wielkie marzenie, żeby zobaczyć na własne oczka. Niestety tak się składało, że ciągle byłam w rozjazdach, targach, imprezach, albo po tym wszystkim odpoczywałam i nie miałyśmy kiedy zajechać do Poznania. Udało się w zeszły piątek.
![]() |
| Zdjęcie robione aparatem Holeanty przez Kiti |
6.5.19
Mój Vintage - aksamitny żakiet
Co miesiąc bywamy na targu staroci w Świdnicy. Przez ponad rok systematycznych podróży udało nam się zapoznać wielu sprzedawców i co jakiś czas upolować od nich specjalne kąski. Ostatnio wróciłyśmy z całą torbą takich cudeniek. Wśród nich, prócz pięknej i dość dużej sukni z lat dwudziestych i letniej sukienki bawełnianej z lat trzydziestych znajdował się uroczy aksamitny żakiecik, pochodzący z przełomu lat trzydziestych i czterdziestych, w kolorze bordowym.
3.5.19
W T-barach przez Świat - Mrozów i Wojnowice
Kiedy kompletnie nie macie czasu na wypad za miasto, a jednak chciałoby się ruszyć z Wrocławia dalej niż na Halę Stulecia i z powrotem, to mam dobrą propozycję.
Subscribe to:
Posts (Atom)





