21.5.18

Moja Przyjaciółka 10.04.1937 - Aktualia mody

Dzisiaj bez tłumaczenia, za to tekst polski, przedwojenny, z dwutygodnika Moja Przyjaciółka. Nim jednak przejdziemy do treści i zdjęć chciałabym trochę porozpisywać się na temat polskich gazet i gazetek dla kobiet. O ile mam kolekcję liczącą sobie około 100-200 gazet niemieckojęzycznych od lat 1918 do 1944, to polskich jakoś nigdy nie udało mi się upolować, co w ostatnim czasie zmieniłam, żeby zapoznać się z tematem.


19.5.18

Mój Vintage - Kapelusze i kwiaty + Old Fleas Berlin

Miałam naprawdę intensywny weekend. Zaraz po Koglu Moglu i wykładzie, na drugi dzień o świcie ruszyłam do Berlina w asyście Kasieły i divine platinum blonde Karolinie, cesarzowej Lindy Bopów i Matce Wszystkich Papug. Okazja trafiła się nie lada, bo w czwartek przeczytałam, że w Ballhaus Berlin przy Chausseestraße 102 odbywa się Vintage Market o nazwie Old Fleas. Okolica Chausseestraße jest mi baaardzo dobrze znana i przypomina mi najpiękniejsze chwilę 2010 roku, kiedy pierwszy raz pojechałam do Berlina sama, w towarzystwie 15 euro, niezmordowanych zamszowych bucików, które miałam od 2 klasy gimnazjum i odstrojona jak choinka. Czasy jak wczasy. Dawno temu to było, ale fakt, faktem, że okolicę znam bardzo dokładnie, toteż się bardzo ucieszyłam, że cykliczne vintage markety są organizowane właśnie w lokalu, nad którym parę razy spałam.

16.5.18

Mój Vintage - Francuskie cudeńko + Notatki z mojego wykładu na Targach Kogel Mogel!

Targi Kogel-Mogel za nami! Bardzo dziękuję za zaproszenie i wszystkim słuchaczom za liczne przybycie i zainteresowanie moją prelekcją. Poniżej znajdziecie cały tekst wykładu. Najpierw jednak, absolutnie próżnie chciałabym się pochwalić łupem, a właściwie dwoma łupami, jakie udało mi się zdobyć na Koglu.

9.5.18

Mój Vintage - Zielona koniczynka

Zapowiadana sukienka z Drezna nr 1. Ta, która była w gorszym stanie. Wymagała ode mnie paru godzin pracy, ale suma sumarum opłaciło się zainwestować w nią trochę czasu. Jak wspominałam, ku grozie i oburzeniu mojej babełę (jak to takie szmaty nosić hurr durr), sukienkę tą dostałam za darmo jako gratis do zakupów w hali ze starociami.

8.5.18

W T-barach przez Świat - IV - Gałów i Samotwór


Jak wspominałam Majówka była intensywna na skutek uroczego gościa ze Szczecina. Pewnego dzionka, kiedy pogoda zdawała się być dość niepewna postanowiliśmy pojechać na wycieczkę gdzieś bliżej. Wybrałyśmy Samotwór. Pałac w Samotworze był nam bardzo drogi odkąd tylko Kasieł miała o nim zajęcia, podczas których bardzo chwalono sposób, w jaki obiekt został zrewitalizowany. Poza tym to niezwykle urokliwie położone miejsce, przez które przepływa Bystrzyca. Ewentualnie jakoś ciągnie nas we wszystkie miejsca, w których bywał Manfred von Richthofen – co jest czystym przypadkiem.

5.5.18

Wizyta w Miśni

Moja majówka była naprawdę intensywna. Praktycznie od 27 kwietnia ciągle w trasie, czy to po Dolnym Śląsku, czy już w Saksonii. Z okazji urodzin, a do tego wizyty przyjaciółki ze Szczecina, odbywamy kolejne wojaże krajoznawcze. Zawiało nas do Miśni. Jeśli śledzicie mojego bloga już dłuższy czas, to wiecie, że to nie była moja pierwsza wizyta w tym niezwykle urokliwym mieście.

29.4.18

Jak zachować młodość i urodę? - dodartek do Mody i Życia Praktycznego - Czego wymaga każdy rodzaj cery?

     Pora na kolejny artykulik z mini-poradnika Jak zachować młodość i urodę? który napisano jakoś pomiędzy 1947 a 1949 rokiem. Tym razem mowa będzie o rodzajach cery. Co się zmieniło w poradach odnośnie codziennej pielęgnacji na przestrzeni dziesięcioleci? Wiele i niewiele. Z jednej strony tak, jak obowiązywał podział na cerę: normalną, mieszaną, tłustą i suchą, tak nadal obowiązuje, mimo tego, że mówi się, że tego typu charakterystyka to zdobycz ostatnich 30 lat. Jak widać, wcale tak nie jest. Zmieniły się natomiast sposoby pielęgnowania buziek. Gama produktów kosmetycznych znacznie się poszerzyła, toteż nie jesteśmy uzależnione od mydła, spirytusu i owsianki, chociaż ta ostatnia to wyjście znacznie lepsze niż syntetyczne peelingi, odkładające się w formie wysp w morzach i oceanach (tak!). Za to wszelkie zabawy z alkoholem i boraksem jednak Wam odradzam. Zapraszam do lektury: