6.5.19

Mój Vintage - aksamitny żakiet

Co miesiąc bywamy na targu staroci w Świdnicy. Przez ponad rok systematycznych podróży udało nam się zapoznać wielu sprzedawców i co jakiś czas upolować od nich specjalne kąski. Ostatnio wróciłyśmy z całą torbą takich cudeniek. Wśród nich, prócz pięknej i dość dużej sukni z lat dwudziestych i letniej sukienki bawełnianej z lat trzydziestych znajdował się uroczy aksamitny żakiecik, pochodzący z przełomu lat trzydziestych i czterdziestych, w kolorze bordowym. 

3.5.19

W T-barach przez Świat - Mrozów i Wojnowice

Kiedy kompletnie nie macie czasu na wypad za miasto, a jednak chciałoby się ruszyć z Wrocławia dalej niż na Halę Stulecia i z powrotem, to mam dobrą propozycję.

11.4.19

Mój Vintage - Po królewsku

Nie wszystko złoto, co się świeci. Tak było w przypadku pewnego wełnianego płaszczyka, który zakurzony leżał w jednym z drezdeńskich second-handów. Wisiał sobie niepozornie upchany na wieszaku pełnym ortalionowych kurtek z lat osiemdziesiątych. Jak się okazało jest to rzecz, której wartość jest po prostu szalona. 

7.4.19

Mój Vintage - Balowa Maślanka

Kolejny szczęśliwy strzał  z second-handu w mojej karierze. Poniższa suknia z lat czterdziestych została przeze mnie odnaleziona podczas grzebania w odzieży na wagę.

27.3.19

Lista pięciu trudnych dodatków

Jakiś czas temu przybliżyłam Wam kilka porad odnośnie tego, jak wyglądać mniej więcej historycznie poprawnie. Ustaliliśmy, że nie każdemu musi chodzić o taki look, inni wolą iść w bardziej nowoczesne i swobodne podejście i nie ma w tym nic złego. Ale teraz pora na listę paru dodatków, które potrafią zepsuć Waszą vintage stylizację.
Epokowe boa

25.3.19

Mój Vintage - Szlachcianka

Zdaję sobie sprawę, że mam jakiegoś vintage farta, jeśli chodzi o przypadkowe znaleziska. Nie inaczej było tym razem. Na allegro udało mi się upolować suknię wieczorową z lat trzydziestych. I to nie byle jaką.

12.2.19

Jak wyglądać historycznie poprawnie? - podstawy

Od jakiegoś czasu sporo dziewczyn pyta mnie i o datowanie różnych ubrań, ale też o to, czy ich ubrania są historycznie poprawne. Przy czym uważam, że ubierając się vintage (i retro), poprawność historyczna nie jest obowiązkowa, ale jeśli ktoś ma potrzebę wyglądania autentycznie, to zaserwuję parę praktycznych porad, które pozwolą Wam na podrasowanie garderoby tak jak chcecie. Nie jest to w żaden sposób obligatoryjne. Najważniejsze, żeby ubrania sprawiały Wam radość i były dla Was komfortowe, a to jak je zestawicie zależy od Was tylko i wyłącznie. Nie ma jakiejś biblii vintydżu, złotych zasad, do których wszyscy muszą się stosować, bo inaczej nie są godni do vintydżowania. Jeśli ktoś Wam wmawia, że musicie to, to i tamto, to dajcie sobie z takimi mentorami spokój. Moda ma być dobrą zabawą i cieszyć Was, a nie osoby, które z jakiś względu uważają się za guru w temacie. Jeśli chcecie być poprawne historycznie super. Jeśli nie, to też super. To jest Wasza decyzja tylko i wyłącznie, a jeśli ktoś nie chce się z Wami zadawać, bo jesteście za mało tró, to nie jest to dobre towarzystwo i wartościowa znajomość.