14.11.18

Służące do wszystkiego - Joanna Kuciel-Frydryszak

W zalewie książek o magicznym międzywojniu, pięknych damach i gentlemanach, o dawnych, cudownych obyczajach i wszystkich tych rzeczach, które raczej powinny znaleźć się na dziale Fantastyka dla dzieci, niż Historia, trafił się jeden z niewielu chlubnych wyjątków. Mowa o napisanej przez Joannę Kuciel-Frydryszak książce Służące do wszystkiego. 


13.11.18

Women in Weimar fashion - Mila Ganeva

W ramach odskoczni od moich książkowych obowiązków i niekończących się kwerend, pozwoliłam sobie na czytadełko o modzie w Replublice Weimarskiej. Okazało się, że czytadełko było całkiem ambitną i zgrabną pracą naukową, której lektura była samą przyjemnością.

8.11.18

Mój Vintage - Szkło i aksamit

  To moja mała ulubienica - jedna z wielu zresztą. Odnaleziona przez Kasiełę w Berlińskim lumpeksie. Urocza, dziewczęca, ale wykonana z ogromną klasą.

5.11.18

Orientalny Vintage - Cheongsam

Uwielbiam, egzotyczne, niejednoznaczne rzeczy. Jedną z nich, jest cheongsam, pochodzący z lat 1930 do 1955. Trudno ustalić konkretną datę, ponieważ, ubranko wygląda na przerabiane, konkretnie na ucięte, do dość krótkiej długości. Takie praktyki często miały miejsce na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych.

31.10.18

Mój Vintage - CC41 - Dwa sery ślubne

Po długich poszukiwaniach, w końcu mi się udało! Zdobyłam, w drodze bardzo korzystnej wymiany, sukienkę CC41. W zamian na oddanie poszło parę bardzo ładnych, ale kompletnie niepasujących ani do mnie, ani do Kasieły, sukienek. To ślubne cudo odnalezione zostało w second-handzie, w jednym z dolnośląskich (a jakże) miast. Szczęśliwie natrafiła na nie dziewczyna, która trochę zna się na rzeczy, która postanowiła ubranko ocalić od skończenia jako czyściwo. I chociaż nie do końca był to jej styl, to sukienka wróciła z nią do domu. Bierzcie przykład z Ani, moi mili. Stare ubrania, nawet jeśli nie są w waszym guście, czy rozmiarze, zawsze można sprzedać, czy wymienić. Ja zawsze zabieram psychodeliczne 60sy i 70sy, chociaż to kompletnie nie moje bajki, ale te rzeczy są po prostu urocze i bardzo często świetnie wykonane. Tylko wymagają znalezienia nowych właściciela, który zrobi z nich użytek. Alternatywnie mogą po prostu cieszyć was swoim widokiem w szafie.

28.10.18

Prawie mój Vintage - Cekinowa Śliwka

     Ostatnio z Kasiełą robiłyśmy sobie prawdziwy challenge. Miał on polegać na jeżdżeniu tak długo po Dolnym Śląsku, dopóki nie trafi się nam sukienka z lat czterdziestych. Wyzwanie zakończyło się bardzo szybko. W pierwszym second-handzie, który odwiedziłyśmy znalazłam taką sukienkę:

27.10.18

Mój Vintage - Saksońskie chryzantemy

Kolejna z berlińskich nowości. Znaleziona razem z czerwoną sukienką z wełny, w jednym z second-handów w stolicy Niemiec. Tym razem to bardzo strojna sukienka z lat pięćdziesiątych.