13.2.16

Ogryzek - mój pierwszy samodzielnie wykonany sweterek

Jak już część z moich kochanych Czytelników wie od pewnego czasu robię na drutach. Wspólnymi siłami z babcią i mamuśką udało mi się zrobić sweterek z niemieckiej książeczki z lat 30-tych. Wkrótce pochwalę się finalnym efektem tej pracy zbiorowej. W międzyczasie jednak popełniłam inny sweterek. Całkiem sama.




   Postanowiłam uprościć oryginalny wzór: przede wszystkim chciałam zrobić sweterek wciągany przez głowę, powiększyłam zatem dekolt. Odjęłam też sznurek przy szyi, no i wszystko skończyło się na jednym kolorze, bo nie miałam pomysłu z czym połączyć głęboką zieleń włóczki, którą się posłużyłam.
    Zaczęłam robić Ogryzka w Polskim Busie z Łodzi do Wrocławia. Może to sprawiło, że wyszedł mi za szeroki i został podarowany Kasi, na którą leży idealnie. Włóczki zostało mi na drugi sweterek, ale w planach mam jeszcze coś innego dla siebie (ecru + granat + lata 40-te) i Ogryzkiem 2.0 zajmę się po ukończeniu tego, co dziś zacznę. Pomijając fakt, że wyszedł mi trochę za duży, kolejnym wyzwaniem było zrobienie dwóch takich samych rękawów. Takie same stały się dopiero po zszyciu sweterka, ale cii... :) Polecam jednak mieć miarkę krawiecką, a nie polegać na przyłożeniu jednej części do drugiej. Osobno wszystkie części wyglądały dość nieciekawie. Poniżej możecie zobaczyć co wyszło po ich połączeniu:
Przód
Tył
Dół, którego tu nie widzicie, zdobi ściągacz.

2 comments: