30.6.14

Ever After High - Dwupak - Holly i Poppy O'Hair

Na dwie córki Roszpunki nie musiałam długo czekać. Po dwóch tygodniach od czasu zamówienia, z USA dotarła do mnie przesyłka skrywająca dwie lalki z Ever After High. Dwie rudowłose piękności to Holly O'Hair, następna Roszpunka i jej siostra-bliźniaczka Poppy O'Hair. Pierwsza jest grzeczną i nieśmiałą królewną. Ta druga postanowiła zostać fryzjerką i lubi zaszaleć ze swoimi włosami. Chociaż siostry są diametralnie różne, co podkreślone jest dodatkowo przez ich ubiór, to są ze sobą mocno związane. Na całe szczęście Mattel nie sięgnął po kolejną historię z serii: niecierpiące się siostry. W przypadku panienek O'Hair postawiono na: "Jesteśmy od siebie różne, ale i tak się kochamy." Mała rzecz a cieszy (nawet jedynaka).
Przejdźmy do lalek. Zazwyczaj nie mam żadnych zastrzeżeń w stosunku do jakości Ever After High, tym razem mam jedno "ale". Tym "ale", nomen omen są włosy! Holly miała je strasznie poplątane na końcach, przez co musiałam trochę nasiedzieć się by doprowadzić je do ładu. Kilka kosmyków było czymś posklejane, ale udało mi się wszystko rozplątać. Z Poppy był inny, typowo mattelowski problem: niezliczone ilości gumy we włosach. Lalka miała na głowie regularną skorupę, która puściła po potraktowaniu jej ciepłą wodą i szamponem. 
Po trzydziestu minutach walki lalki prezentują się znacznie lepiej. 
W stroju Holly przeplatają się motywy kwiatowe i warkocze, oraz wizerunek wieży, w której osadzona była Roszpunka. Kwiaty widzimy w koronie Holly, na jej sukience i naszyjniku, bransoletce i torbie. Srebrzyste warkocze skrzą się na jej spódnicy. W pasie, wokół bolerka i na nadgarstku również widzimy warkocze. Obcasy Holly to dwie wieże. Trzecia kryje się w jej pierścionku. Srebrną wersje pierścionka posiada Poppy. W uszach Holly zamontowane są kolczyki w kształcie szczotek do włosów. Jej design jej zachwycający.
Poppy ma znacznie bardziej drapieżny wygląd, co widać już po jej make-upie. Zamiast kwiatów u Poppy dominują motywy nożyczek. Znajdziemy je w jej kolczykach, w broszce wokół szala, na jej sukience, czy na tyle jej obcasów. Poppy ma bardzo ciekawą torbę z wyjmowanymi akcesoriami: prostownicą, grzebieniem... i nożyczkami oczywiście. Warkocze również pojawiają się w designie Poppy. Widoczne są na jej sukience i w pasie, a także na pasku od torby.
Z początku miałam kupić ten zestaw tylko dla Holly, a Poppy komuś odstąpić, ale zmieniłam zdanie i obydwie Roszpunki zostają w mojej kolekcji.
Lalki w opakowaniu

Po rozpakowaniu i zabiegach fryzjerskich

Pierścionek Holly

Holly O'Hair

Sukienka Holly

Warkocze

Buty Holly

Poppy O'Hair

Wzór na sukience Poppy

Torba Poppy

Buty Poppy

Ufo nad Leśnicą

Gdy parę lat temu mieszkałam we Wrocławiu zdarzyło mi się parokrotnie widzieć tramwaje obklejone osobliwą grafiką (malunkiem?) zatytułowaną "Ufo nad Leśnicą" (http://www.podswantonim.pl/zdjecia/ufonadlesnica.html  to było właśnie to). Bardzo mnie ona zaciekawiła i wybrałam się do Leśnicy. Niestety nie spotkałam Ufo.
Po latach do Leśnicy wróciłam, razem z moją dziewczyną (czy jak wolą "mili ludzie": lubą) w celu odwiedzenia obozu Breslau-Lissa. Niestety nie jest to możliwe, bo w tym miejscu stoi jednostka wojskowa i bez przepustki nie ma szans na to, żeby dostać się do środka. Nad tą samą jednostką miało latać wymienione Ufo. Ja nic nie widziałam. 

Sama Leśnica jest strasznie urocza. Nazwałabym ją upchniętym na maleńkiej powierzchni, brudniejszym Budziszynem. Prócz ogromu słodkich kamieniczek, pomników i odnowionej stacji kolejowej, możemy zwiedzić też zamek i otaczający go park. Budowla w środku jest fatalnie odnowiona, ale zważywszy na wojenne losy Wrocławia i okolic, zakładam, że zrobiono, co było w ludzkiej mocy, żeby nie było gorzej. Tymczasem dzielę się z wami stylizacją z tego dnia. Zdjęcia są robione komórką, więc jakość nie jest wybitna.

Outficik:
Sukienka: Souffle Song
Co do samej JSK z printem w obrazy Alfonsa Muchy. Nie jest z nią źle, ale jest stanowczo za duża, toteż robię co mogę, żeby nie wyglądać w niej jak worku. Oprócz tego na podróż jest super-praktyczna- nie gniecie się, więc można ją spokojnie wrzucić do torby i jechać w trasę.
Ozdoba na włosy: Cherry Fox
Buty: Deichmann
Bluzka: Toxic Fashion (wiadomo)
Naszyjnik: Vintage




16.6.14

Ever After High - Seria Basic - Apple White

Chwaliłam się wam niedawno moją toaletkową Raven. Moją pierwszą everką była jednak Apple White z serii basic. Jak tylko zobaczyłam te lalki rok temu to od razu zapragnęłam mieć parę z nich w swojej kolekcji. Każdego dnia wypatrywałam czy już są dostępne i w końcu dziabnęłam moją Apple na ebayu. Przybyła do mnie w ogromnym, dobrze zabezpieczonym pudle. Sama lalka również mnie nie rozczarowała. 
Ma ogrom detali. Dominuje motyw jabłek. Królewski złoty miesza się z czerwienią. Jej design jest bardzo przyjemny za oka i na półce Apple prezentuje się bardzo okazale przyciągając wzrok każdego odwiedzającego mnie osobnika. 





28.5.14

Ever After High - Raven Queen - Getting Fairest

Uwielbiam lalki Ever After High. Wykurzyły z mojego serca monsterki już rok temu. Do tej pory udało mi się zdobyć cztery pyzy. Trzy z serii Basic: Maddie, Raven i Apple i jedną Getting Fairest, której zdjęcia dzisiaj Wam prezentuję. 

W zestawie z lalą mamy półeczkę na jej akcesoria: dwa kołnierze z główką (czy właściwie czaszką) kruka, lusterko, słuchawki z magiczną mp3 ;) 

Do tego standardowo z lalką otrzymujemy na nią stojak i grzebień.

Jak zwykle u Everek, Raven jest bardzo fajnie wykonana. Makijaż jest równy, włosy gęste, w częściach ciałka nie odstają skrawki plastiku. Ubranka są dobrze zszyte i nie rozłażą się przy najdrobniejszym dotknięciu. Szlafroczek Raven można spokojnie zdjąć, nie jest na stałe przyszyty do koszuli nocnej. 

Wspominałam o motywie kruczym. Zaczynając od wzoru na ubranku, po mp3, która na łączeniu kabelków od słuchawek ma kruczą czaszkę, aż po zapięcie na kołnierzu wszystko jest w krukach, co nawiązuje do imienia bohaterki. Jest to bardzo fajnie pomyślane i cieszy mnie, że designerzy trochę się wysilili i pododawali tu i ówdzi elementy nawiązujące do historii Raven. To samo dotyczy jej obuwia, na którym wylądowały dwa zwierciadełka. Jedynym ich minusem jest to, że są one całe czarne i zmyślny motyw jest niewidoczny.






20.5.14

Marynarsko - tęsknoty za morzem odcinek kolejny

Wróciłam wczoraj z Pragi, właściwie to już w niedzielę byłam w Polsce. 
Po powrocie czekała na mnie paczuszka z Chin z sukienką z Surface Spell. Sukienką, o której naprawdę mocno marzyłam. Zazwyczaj nie mam z ubraniami tak, że śni mi się jakieś szalone dream dress i zbieram na nią miesiącami. Ot jak coś mi się podoba to to kupuję, ale nie kontempluję zakupu. W czymś trzeba w końcu chodzić, a nie moja wina, że podoba mi się naprawdę wąskie spektrum ubrań. 
Z kiecką od Surface Spell było inaczej, bo nie ukrywam, że od tygodni, a nawet miesięcy szukałam czegoś marynarskiego, ale nie infantylnego. I bam! Znalazło się to cudo. Wyprzedano je bardzo szybko, ale dziewczyny z Tofu Rangers ogarnęły aukcję, w której ostała się jedna S-ka. No i tak trafiła do mnie ta perełka. Zdjęcia są lekko rozmazane. Mój aparat coś nie ogarnia.

Ciuszki:
Sukienka: Surface Spell
Bluzka: Toxic Fashion (tak mam kilka egzemplarzy tej samej)
Naszyjnik: Bodajże Six jeśli mnie pamięć nie myli
Buty: Deichmann





8.5.14

Art Selfaveau

Rzadko mam okazję założyć tak dużo jasnych rzeczy na raz, dlatego każdą swoją próbę skrzętnie dokumentuję. Sukienka od Surface Spell z czterema porami roku autorstwa Alfonsa Muchy jest jedną z moich sukienek ulubionych, ale wdziewam ją głównie na sezon letni. Kiecka ta przypomina mi wizytę w Świnoujściu parę lat temu. Cierpię ostatnio na tęsknotę za morzem, więc próbuję ją jakoś ukoić, ale powiem wam, że wcale nie jest mi lepiej. Wylewam więc złote łzy (stąd super eyeliner na powiekach) i czekam na wolne.

Sukienka: Surface Spell
Rajstopy: Taobao
Bluzka: Toxic Fashion na Allegro
Buty: Deichmann
Ozdoby do włosów: Prezent od koleżanki
Pierścionek: Six
Naszyjnik: Promod





1.5.14

Objazd Majowy

Kilka zdjęć z łódzkich miasteczek i wsi cykniętych dzisiaj. Na fotkach prócz mnie kawałek kościoła w Warcie i wieś Rossoszyca z przepięknym drewnianym kościółkiem położonym nad malowniczym stawem. Postanowiłam zapostować tu także wnętrze tego maleństwa. Niezwykle bogate z barokowym ołtarzem. Niestety na zdjęciu nie zmieściły się ludowe malowidła przedstawiające anioły i motywy kwiatowe. Niemniej, jak kiedyś kogoś zawieje w okolice Warty, to polecam zahaczyć i o Rossoszycę. 
Rossoszyca

Co do mojego outfitu:
Sukienka: St. Tears
Bolerko: Colloseum
Buty: Deichmann
Rajstopy: nie mam pojęcia
Ozdoba do włosów: Cherry Fox