13.4.18

Suknie wieczorowe 1927/28 - tłumaczenie z Neue Frauenkleidung und Frauenkultur 12/1927

    Jako, że posiadam cały stos niemieckich gazetek przedwojennych i wojennych z wykrojami, czy zwykłych pism kobiecych, postanowiłam, że głupio, żeby się tak kurzyły i nie było z nich pożytku. Zaciągnęłam więc Kasiełę do tłumaczenia, żeby podzielić się z Wami tymi tekstami. Nie wiem jaka będzie częstotliwość ich ukazywania się na łamach Poli-Loli, jako, że mamy ciągle do tłumaczenia rzeczy związane z biografią Heydricha, ale co jakiś czas możecie liczyć na perełkę z epoki w towarzystwie zdjęć. 

Bakelitowe szaleństwo


Są ludzie, którzy lubią naprawdę dziwne zapachy. Impregnowane drewno ze starego kościółka, benzyna, klej do modeli i tak dalej i tak dalej. Zaliczam się do tej grupy. Prym wiedzie oczywiście stary kościółek, ale wysoko na mojej liście znajduje się także bakelit.

11.4.18

W T-barach przez Świat - I - Szczepanów - Kościół + Krypta - Gola Świdnicka

    Zaraz po niedzielnym Targu Staroci w Świdnicy udało mi się namówić moją towarzyszkę niedoli do  spenetrowania mauzoleum widocznego zaraz przy miejscowości Szczepanów, na drodze między Wrocławiem a Świdnicą. Wycieczka się jednak na tym nie skończyła. 

6.4.18

Mój Vintage - Bawełna z Ząbkowic

    Jak dobrze wiecie czasem mam strasznie wielkie szczęście jeśli chodzi o wygrzebywanie skarbów z najbardziej zakazanych lumpeksów na Dolnym Śląsku. Tym razem udało mi się znaleźć w Ząbkowicach Śląskich bardzo przyjemną sukienkę dzienną z lat pięćdziesiątych. 

4.4.18

Moda Vintage a Rekonstrukcja


     Coraz częściej natrafiam w Internecie na komentarze odnośnie nieepokowych elementów moich strojów. To skłoniło mnie do napisania dzisiejszej noteczki. Czyli gdzie przebiega granica między rekonstrukcją historyczną, a miłością do vintage.
Wikipedia.org

25.3.18

Prochowice - zamek

    Wiosna nadeszła z lekkim poślizgiem. Na szczęście udało się jej dotrzeć na Dolny Śląsk. Jak dla mnie to sygnał to wyjazdów dłuższych i trochę dzikszych niż ma to miejsce zimą. Tym razem padło na Prochowice. A właściwie to na Lubin.

24.3.18

Mój Vintage - Klasyczna Emeraldyzacja

Wiecie jak to jest, że wybieracie między jedną, a drugą sukienką a możecie kupić jedną, a potem zastanawiacie się, czy następnym razem wracając do sklepu jeszcze będzie na Was czekać ta druga? Moja całe szczęście czekała.