3.8.17

Mój Vintage - Bawełniana Niezapominajka

Od razu wpadła mi w oko. Dość niepozorna, bez jednego guzika z pękniętymi szwami. Ale ten kolor, ten kołnierz i piękny tył. Po prostu musiała być moja i cena nie grała roli.


        Cena dodam nie była specjalnie wygórowana i jak się okazało, cudo nie było tak zniszczone, jak opisywała poprzednia właścicielka - co zauważyłam jest dość częste przy zakupach na Ooh la la - chyba jednak na coś są te wszystkie zasady sprzedaży. Powiem szczerze, że bardzo opłaca się zaglądać na Wounded Birds - ceny są nieporównywalnie niższe, a ubranka można naprawić w krótką chwilę.
     Dziurka na szwie okazała się malutka i wystarczyła chwila z igłą i nitką w ręku żeby się z nią uporać. Wymiana guzików także nie należy do kłopotliwych operacji. Zamiast błękitnych zdecydowałam się na beżowe, takie, które pasowałyby mi do ukochanych, acz bardzo styranych butów z Deichmanna. A pranie bawełny? Nie ma nic prostszego - malutkie plamki i ślady po podkładzie wokół kołnierza zniknęły i nie ma po nich najmniejszego śladu. Po odpakowaniu, na następny dzień mogłam włożyć niezapominajkowe cudo.
Zdjęcia z aukcji, które zrobiła poprzednia właścicielka

    Jak zostało wspomniane sukienka jest zrobiona z lekkiej, bardzo przewiewnej bawełny, która niestety bardzo, ale to bardzo lubi się gnieść, niemniej na obecne upały jest idealna. Zapinana na trzy guziki, dodatkowo posiada haftki: na górze i na dole, dzięki którym można ukryć rozpierdak na dole - w czasie kiedy o suwaki było ciężko uciekano się do dość ludowych rozwiązań. Działają.
   Sukienka pochodzi z lat czterdziestych, raczej drugiej połowy, bowiem można pod nią spokojnie włożyć halkę, żeby nadać jej bardziej newlookowego kształtu. Bez niej prezentuje się też bardzo pięknie (chyba nawet lepiej, co jasno wskazuje na to, że sukienka uszyta została w latach czterdziestych). Jest to zapewne domowa robota, z dużą ilością ręcznego szycia i miejscami nierównym ściegiem, co jednak nie wpływa na to, jak sukienka się układa. Być może odpowiadała za nią niezbyt doświadczona krawcowa, z drugiej jednak strony, jak udało jej się osiągnąć taki efekt:


Zdjęcia z aukcji, które zrobiła poprzednia właścicielka
Co mnie najbardziej w niej zachwyca? Kołnierz i tył. Te wykończenia w kwiatki układające się w pseudo-baskinkę i okalające dekolt są po prostu prześliczne i bardzo dziewczęce, ale jednocześnie nieinfantylne. Dodam, że udało im się przetrwać do naszych czasów bez żadnego uszczerbku. Tył jest bardzo widowiskowy, obojętnie czy z halką czy bez niej, bardzo przyciąga uwagę.

2 comments:

  1. Gołąb tuż nad Twoją głową (jak się dobrze przypatrzeć na ostatnim zdjęciu) miszczem drugiego planu :D
    Mi też szczególnie podoba się ta sukienka, zwłaszcza jej zdobienia, są niecodzienne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gołębie się tam myjusiały cały dzień ;D
      Dziękuję :D

      Delete