Showing posts with label varia. Show all posts
Showing posts with label varia. Show all posts

18.9.23

Dewajtis - przegląd kostiumów - odcinek 1 (nieostatni)

 Kurowa śledzenia kostiumów w tvpowskich produkcjach historycznych wróciła.

Tak, wystartował "Dewajtis", co prawie mi umknęło, ale na szczęście w pogotowiu stali czujni czytelnicy i znajomi.


I tak dowiedziałam się o ekranizacji jednej z powieści Rodziewiczówny. 

Pomijając to, że sam pomysł chwytania się akurat tej autorki i przenoszenie jej prozy na ekrany telewizorników uważam za bardzo mocno karkołomny, to moją uwagę od razu zwróciły fotosy.

Z których zieje zło.

Akcja "Dewajtisa" dzieje się w roku 1888, a to, co zaserwował nam kostiumograf, to wesołe lata siedemdziesiąte, Domek na Prerii, estetyka cottagecore, sporadycznie lata pięćdziesiąte, a czasami nowości z Zary. Totalny misz-masz, który jest estetycznie bolesny. 

Serial powstał bardzo szybko i to niestety rzuca się w oczy, także wizualnie. 

Zanim zatem przejdziemy do analizy kostiumów kobiecych w epizodzie pierwszych, popatrzmy na fotosy. Są mocne.


Dziewczyna w różowym ma piękną lolicuą parasolkę, rękawiczki ażurowe, chyba trochę późniejsze ca. 1900-1930sy, miałam podobne w sklepie, do tego żakiet, który nijak nie wygląda na odzież z 1880-90 lat, bardziej new look, ale mankieciki to nawet dość współcześnie się prezentują. Falki i nakrycie głowy, oscylują między latami 1930 a 1950tymi, Dziewczyna w czerni trochę lepiej, ma całkiem ciekawą, starą parasolkę i stonowany stanik, ale do tego nylonowe rękawiczki (nylon to wynalazek z końca lat 30tych) i rozpuszczone włosy! Do tego ten boater hat jakoś nie pasuje do reszty ubioru (za dużo "Ruchomego Zamku Hauru"?)


Piękny prlowski trenczyk, do tego SPODNIE i rozchłestana koszula. Może uszłoby w latach 1930tych XX wieku, ale w 1888? No nie.


Ten toczek prezentuje się dość wiekowo, rękawiczki to raczej początek XX wieku, żakiet oczywiście rozpięty... Do tego całkowicie współczesna fryzura. Ehh... No i brwi zrobione, co jest zmorą polskich produkcji (widzieliście trailer "Chłopów"? Masakra).

Sukienka to ewidentnie lata siedemdziesiąte i tzw. Domek na Prerii w estetyce Gunne Sax. Toczek wygląda jak 1950s albo 1980s - słabo go widać.

Mamy tu współczesną koszulę i współczesną spódnicę (spódnica z Aliexpress chyba, kiedyś chciałam taką kupić ze sklepu Miss Point). Ludzie gdzie takie bluzki w XIX wieku?

To z fotosów. A teraz przejdźmy do serialu.

Z początku nie jest tak źle, dopóki mamy retrospekcję i lata 1860te, ubrania nie wyglądają jakoś makabrycznie tanio i paskudnie.

Żakiecik całkiem do rzeczy. Nie ma co się czepiać.

Panie po bokach całkiem ładnie, zapięte pod szyję, ale coś jest nie tak z żakietem pani w środku. Wygląda dość współcześnie. 
Tutaj widać go lepiej - zdecydowanie jest współczesny, syntetyczna koronka... Rzuca się to bardzo w oczy.
Ta sukienka też wygląda całkiem dobrze, szkoda, że widzimy ją jedynie od tyłu przez krótki moment. Jedynie halka ma dziwaczny kształt.
Cała kreacja przypomina trochę: 

 
Ojej, przechodzimy do 1880s i zaczynają się schody. Nie wiem, co ma na sobie panna po prawo, ale współczesne buty, współczesna parasolka, bardzo dziwny ciuch (lata siedemdziesiąte?), rozpuszczone włosy - ojjjj.... Ojjjj...
Tutaj dość ciekawa sukienka, z czymś w rodzaju turniury, dziwne, że błyszcząca satyna na dzień, ale chociaż kształt jest zachowany.
Mamy zbliżenie na straszną, turkusową kieckę... Boże. Współczesny cottagecore z Sheina? Głęboki dekolt, kształt z tyłka, plastikowe guziki... Eh.
Ta bluzka to lata 1970/80te... Czemu te wszystkie kobiety chodzą takie rozchłestane?
Ten dekolt u statecznej pani... W 1888 roku. Kwik. I satyna na dzień. W tle kolejny 1970sik albo cottagecore. 
Jezu, współczesna bluzka, kapelutek który krzyczy latami 1980tymi i Dr. Quinn. 
Zbliżenie na naszą współczesną bluzkę i kapelutek. Ehhh... No 1888 to to nie jest. 
Zbliżenie na 1970sową bluzkę i żakiet - ten żakiet wygląda na coś bardzo starego. Niestety w tym zestawieniu to ginie.

Ojej... Raz, że źle dopasowane, dwa rękawy bardzo krótkie i krzyczy to współczesnością. Niestety.


To na tyle, za tydzień kolejna porcja DEWJATISA. 


3.10.20

Ludzie i Bogowie - cz. III

 Wracamy do polskiej odpowiedzi na "Bękarty Wojny" - o ile w kwestii fabuły, zgodności historycznej i okien z pleksi postanowiłam się nie wypowiadać, to pozostajemy w sferze damskich kostiumów. O dziwo, jest trochę lepiej! Przede wszystkim: w trzecim odcinku nie ma zbyt wiele pstrokacizny - stonowane kolory pozwalają na obronienie wielu stylizacji. Bardzo ładnie wypada większość sweterków! Niektóre z nich są naprawdę dobrze wyglądające. Pojawia się też parę całkiem porządnych sukienek, które przeszłyby w epoce, w której dzieje się serial. Problemem nadal są bardzo obcisłe, albo dość rozkloszowane spódnice i dziwne nakrycia głowy.


Tutaj mamy koszmarną woalkę, która kompletnie nie ma sensu i wygląda po prostu źle. Jest jakoś niedbale zarzucona, chyba miało to wyglądać jak birdcage - tylko, że woalki birdcage to bardziej druga połowa lat czterdziestych i lata pięćdziesiąte. Raczej nie okupowana Polska w roku 1941. I raczej na okazje wieczorowe.


Tutaj mamy widok na sukienkę. Jest to coś z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych - dodajmy całkiem ładne coś i w sumie może przejść na inspirację latami czterdziestymi bez jakiś ogromnych zgrzytów - po czym widać, że to późniejszy twór: krój kołnierzyka i kokardka pod nim, a także widoczne pod koniec odcinka zapięcie w postaci zamka nylonowego biegnącego przez plecy. Jednak i tak nie wygląda ta sukienka bardzo nie na miejscu. Może być.


Ta sukienka (bluzka?) wygląda trochę za bardzo jak lata osiemdziesiąte - przydałoby się przeszyć rękawy, by nadać im trochę inny kształt i zrezygnować z syntetycznej koronki - kołnierzyk można byłoby zastąpić kordonkiem. Też ten duży guzik, albo broszka pod szyją, bardzo krzyczy latami osiemdziesiątymi. Na plus to, że wzór sukienki nie jest jakoś mocno krzykliwy i po przeszyciu mogłaby spokojnie ujść.


Ten sweterek jest bardzo ładny - ma śliczne rękawki i wygląda po prostu jak epokowy - zdecydowanie na plus. Niestety potem widzimy spodnie z wysokim stanem, które w Polsce podczas okupacji by nie przeszły jednak nigdzie poza plażą albo pracą. Spodnie miały problemy z przyjęciem się u nas nawet w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Jeśli byłoby to odzienie robocze, albo typowo sportowe, to tak, ale eleganckie spodnie - no raczej nie. 


Kolejny udany sweterek! Wygląda cudownie! W ogóle ta postać ma najlepsze stylówki w całym serialu. 


Powrót dziwnych nakryć głowy - nie jestem przekonana do nich w ogóle - wyglądają raczej jak coś z lat sześćdziesiątych, albo jak coś, co jest typowo współczesne, w dodatku umieszcza się je w szalonych miejscach - ja rozumiem, że lata czterdzieste to był okres kapeluszowego szału i bardzo wiele chwytów było dozwolonych, ale to wygląda nieepokowo. Ciekawy natomiast jest płaszcz (później widziany z przodu) i sukienka blondynki - to raczej lata siedemdziesiąte, ale wyglądają całkiem dobrze, jedynie odrobinę można by zmienić rękawy.


Tutaj mamy do czynienia z koszmarem odcinka. Pin-upowa stylizacja, rodem z uniwersum Wojennych Dziewczyn. Stylizację dałoby się obronić, gdyby były to lata powojenne - rozkloszowana spódnica, bardzo głęboki dekolt, żakiecik zalatujący lekką inspiracją New Lookiem Diora (ale no jednak widać, że to coś dużo bardziej współczesnego) - do tego włos na gwiazdę Hollywood z okresu powojennego. I te brzydkie, współczesne buty, zupełnie nie komponujące się z resztą stylizacji. 


Tutaj mamy piękne rękawki i całkiem ładną sukienkę. Nie wiem czy to oryginał, czy może coś, co zostało bardzo zmyślnie przerobione - może być to ubranko oryginalne, albo po prostu coś z wiskozowym kołnierzykiem - w jednej scenie pod światło widać dość charakterystyczną stopioną, połyskującą wiskozę na kołnierzu - taki efekt otrzymuje się, kiedy przygrzeje się żelazkiem za mocno i rayon zaczyna się po prostu topić. Ale ten ubiór na plus. 

Kolejny bardzo uroczy sweterek z bufkami i dodatkowo haftowanymi kwiatkami. Jak najbardziej na miejscu. Nie podoba mi się za to broszka, która wygląda dużo bardziej współcześnie. Można byłoby z niej spokojnie zrezygnować.

Ołówkowe spódnice w tym biurze to jakaś zmora. Rany. Wszystkie dziewczyny w ołówkach - a to przecież krój z lat pięćdziesiątych. Kiedy kadry pokazują tylko górę, większość tych bluzek z bufkami daję radę, chociaż trochę szeleści poliestrem, ale kiedy widzimy całą sylwetkę, to te ołówki zupełnie psują efekt.

Póki co to tyle! Do następnego odcinka.

22.10.19

"Drogi Wolności" - co jest nie tak?

Po "Wojennych Dziewczynach", w których mniej więcej jest już wszystko to, co zostało przeze mnie omówione, dostałam prośby o "Bodo" i "Czas Honoru". Pobieżnie przejrzałam dwa albo trzy odcinki pierwszego serialu i nic, aż tak mocnego mnie nie uderzyło, a w "Czasie Honoru" jest mało kobiet i lecę na podglądzie, natrafiając cały czas na Maję Ostaszewską, która nie jest jakoś skandalicznie źle ubrana - skromnie, sukienki w miarę z poprawnym do epoki krojem, około 8 odcinka rzucił mi się w oczy kapelusz z lat pięćdziesiątych. Do tych seriali wrócę, ale przez przypadek kliknęło mi się coś innego: "Drogi Wolności".

18.10.19

Co jest nie tak z tymi "Wojennymi Dziewczynami"? cz. II

Pokochaliście poprzedni wpis o "Wojennych Dziewczynach", więc chyba poświęcę więcej czasu na analizowanie różnych filmów i seriali, szczególnie rodzimej produkcji pod kątem kostiumów i ich zgodności historycznej. Niemniej jednak nie skończyliśmy z Dziewczynami, a jest jeszcze na czym zawiesić oko. Dodajmy też: nie czepiam się tego, że w czasie okupacji była bieda i ludzie nie mogli się ubierać modnie. Szkopuł w tym, że gdyby pojawiały się ubrania jak z lat trzydziestych, to w ogóle bym się nie czepiała. Problem jest, że cały czas oglądamy elementy z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, a nawet osiemdziesiątych. O współczesnych wariacjach na temat, w wisienki, nie wspominając.


16.10.19

Co jest nie tak z tymi "Wojennymi Dziewczynami"? cz. I

Parę tygodni temu wrzuciłam żartobliwego posta na FB, o tym, że chętnie sprawiłabym sobie torebkę płócienną z napisem: Nie jestem z Wojennych Dziewczyn, ale ze Zgierza. Większość osób raczej się z tego śmiała, ale znalazły się głosy, że nie wiedzą czemu się czepiam.
Zacznijmy od tego, że niezbyt lubię pokazywanie wojny w kategorii młodzieżowej przygody, w której ok, bywa ciężko, ale w sumie to są ładne stroje i kolorowo i bije się złego okupanta i wychodzi z tego cało. Wiecie, jak się od 2009 roku praktycznie codziennie czyta o działalności Einsatzgruppen, czy szerzej o całym RSHA, to takie podejście wywołuje u mnie torsje. Dlatego, jak kiedyś uważałam, że wszelakie militarne pikniki i rekonstrukcje utrzymane w formie festynów są spoko, tak jak uświadomiłam się historycznie, to niezbyt mi taka narracja podchodzi. Dlatego, że w okropny sposób banalizuje koszmar jakim była okupacja i działania wojenne. To samo jest z różnymi dziwnymi produkcjami, mającymi za zadanie nas przekonać, że dulce et decorum est pro patria mori. - zapewniam Was, że ani nie jest dulce ani decorum. Ale wiecie, dzisiaj nie chcę o tym. Bo ja o tym piszę na co dzień i jestem skrajnie przemęczona czytaniem opisów, jak ten popełniony przez Hartla o Babim Jarze, gdzie miesiące po masakrze, ziemia i ludzkie szczątki zamieniły się w pulsujący budyń. To innym razem. Dzisiaj chcę się skupić na stylówkach z serialu Wojenne dziewczyny, bez dotykania warstwy narracyjnej i ideologicznej. Po prostu, na tych ubraniach damskich, które widzimy w serialu.
źródło: http://wojennedziewczyny.vod.tvp.pl

24.9.19

Mój Vintage - ze strzępów sukienka

Długo się nią nie chwaliłam, bo pogoda była stanowczo nieprzychylna bieganiu całego dnia w wełnie, a właściwie zestawieniu krótki rękaw + lekka wełniana dzianina. Ale udało się. Przy okazji wycieczki nad Zalew Mietkowski i marszu od Mietkowa, przez Borzygniew po Imbramowice miałam szansę na przetestowanie sukienki sportowej z lat trzydziestych.


7.6.19

Berlin - czyli jak wygląda sklep vintage od kuchni

Pewnie jeśli śledzicie losy Breslauerin, czy jakikolwiek inny sklep vintage, zastanawiacie się jak wygląda zdobywanie dóbr wszelakich. Jako, że często biorę udział w takich łupieżczych eskapadach, to chętnie Wam o tym opowiem, na przykładzie Berlina.
Jeden z łupów - jedyny, który do mnie trafił

28.5.19

Dziki Poznań - z wycieczką

Odkąd tylko usłyszałam o powstaniu Muzeum Historii Ubioru w Poznaniu, to miałam wielkie marzenie, żeby zobaczyć na własne oczka. Niestety tak się składało, że ciągle byłam w rozjazdach, targach, imprezach, albo po tym wszystkim odpoczywałam i nie miałyśmy kiedy zajechać do Poznania. Udało się w zeszły piątek.
Zdjęcie robione aparatem Holeanty przez Kiti

3.5.19

W T-barach przez Świat - Mrozów i Wojnowice

Kiedy kompletnie nie macie czasu na wypad za miasto, a jednak chciałoby się ruszyć z Wrocławia dalej niż na Halę Stulecia i z powrotem, to mam dobrą propozycję.

7.4.19

Mój Vintage - Balowa Maślanka

Kolejny szczęśliwy strzał  z second-handu w mojej karierze. Poniższa suknia z lat czterdziestych została przeze mnie odnaleziona podczas grzebania w odzieży na wagę.

27.3.19

Lista pięciu trudnych dodatków

Jakiś czas temu przybliżyłam Wam kilka porad odnośnie tego, jak wyglądać mniej więcej historycznie poprawnie. Ustaliliśmy, że nie każdemu musi chodzić o taki look, inni wolą iść w bardziej nowoczesne i swobodne podejście i nie ma w tym nic złego. Ale teraz pora na listę paru dodatków, które potrafią zepsuć Waszą vintage stylizację.
Epokowe boa

12.2.19

Jak wyglądać historycznie poprawnie? - podstawy

Od jakiegoś czasu sporo dziewczyn pyta mnie i o datowanie różnych ubrań, ale też o to, czy ich ubrania są historycznie poprawne. Przy czym uważam, że ubierając się vintage (i retro), poprawność historyczna nie jest obowiązkowa, ale jeśli ktoś ma potrzebę wyglądania autentycznie, to zaserwuję parę praktycznych porad, które pozwolą Wam na podrasowanie garderoby tak jak chcecie. Nie jest to w żaden sposób obligatoryjne. Najważniejsze, żeby ubrania sprawiały Wam radość i były dla Was komfortowe, a to jak je zestawicie zależy od Was tylko i wyłącznie. Nie ma jakiejś biblii vintydżu, złotych zasad, do których wszyscy muszą się stosować, bo inaczej nie są godni do vintydżowania. Jeśli ktoś Wam wmawia, że musicie to, to i tamto, to dajcie sobie z takimi mentorami spokój. Moda ma być dobrą zabawą i cieszyć Was, a nie osoby, które z jakiś względu uważają się za guru w temacie. Jeśli chcecie być poprawne historycznie super. Jeśli nie, to też super. To jest Wasza decyzja tylko i wyłącznie, a jeśli ktoś nie chce się z Wami zadawać, bo jesteście za mało tró, to nie jest to dobre towarzystwo i wartościowa znajomość.

4.2.19

Berlin Old Fleas i mój vintage - Sutaszowa

Wczoraj, bardzo późną nocą wróciłam z weekendu w Berlinie, gdzie razem z Breslauerin i Retromanią, brałyśmy udział w kolejnej edycji targów vintage Old Fleas.

28.11.18

Polskie Piękno - Karolina Żebrowska

    Dzisiaj w pracy, po skończeniu pisania o wytycznych odnośnie zwolnień z aresztu prewencyjnego w roku 1938, zabrałam się i przeczytałam książkę Polskie Piękno, Karoliny Żebrowskiej znanej jako Domowa Kostiumologia.

25.11.18

Rewie Mody z dodatku tygodnika Kobieta Współczesna

Ostatnio udało mi się upolować za grosze dość uroczą, polską gazetkę, a właściwie dodatek do gazetki Kobieta Współczesna, Mój Dom - Numer mód. Cieniutki papier, postrzępione stronki, ale nadal da się czytać. Niestety nie ma podanego roku. Po tekście sądzić można, że to schyłek lat dwudziestych, czas, w którym talia wraca na swoje miejsce. W gazetce znajduje się parę artykułów, z czego ostatnim są Rewie Mody, poświęcone kolekcji Boguchwała Myszkorowskiego, a druga część strojom Braci Jabłkowskich. Udało mi się ustalić, że Myszokorowski miał swój salon przy ulicy Mazowieckiej w Warszawie. Dom Towarowy Braci Jabłkowskich znajduje się na Brackiej, także w Warszawie - o Jabłkowskich pisano współcześnie znacznie więcej, czego przykładem może być książka Feliksa Jabłkowskiego Bracia Jabłkowscy. Romans Ekonomiczny.

24.9.18

W T-barach przez Świat - Gorzanów

O Gorzanowie usłyszałyśmy parę lat temu, jednak na skutek różnych okoliczności losu nigdy nie udało się nam odwiedzić tej miejscowości. Mimo, że jest to tak naprawdę rzut beretem od Kłodzka, ciągle coś stało nam na przeszkodzie, jednak, parę dni temu, w końcu wsiadłyśmy w pociąg żeby zobaczyć na własne oczy odrestaurowywany zamek/pałac - trudno bowiem określić do końca czym ów budynek jest ze względu na liczne przebudowy.

13.8.18

Wie schneidere ich das Kleid von heute? - wstęp - podręcznik szycia z początku XX wieku

    Oj będzie wiele odcinków tego cyklu. W moje łapki na targu w Świdnicy wpadł uroczy podręczni z początku XX stulecia, który skierowany był dla szyjących gospodyń domowych i drobnych krawcowych. Książeczka ma 50 stron, jest bogato ilustrowana rycinami przedstawiającymi techniki krawieckie z doby art nouveau, ale przede wszystkim zawiera mnóstwo porad odnośnie tego jak należy szyć, a konkretnie, jak należy wykańczać ubiory, tak by wyglądały one zgodnie z panującymi wówczas trendami. Jest to lektura niezwykle ciekawa i pomoże każdemu w identyfikacji ciuszków z początku XX wieku.
   Książeczka została napisana po niemiecku, wydano ją w Dreźnie, niestety rok wydania pozostaje nieznany, nie został nigdzie podany. Zapraszam Was do lektury wstępu i przygotowuje dla Was kolejny odcinek.
   Będę rzecz jasna bardzo wdzięczna za kawę.

16.7.18

Sukienka i spódnica z koła na zamówienie

Ostrzegam: zdecydowanie nie jestem gotowa do szycia ludziom na zamówienie, to był raz, a raz jak wiadomo nie zając.
  Otóż ostatnio miałam okazję spróbować swoich sił szyjąc na kogoś innego niż ja sama. Miałam do zrobienia dwie dość łatwe, by nie powiedzieć banalne rzeczy: spódnicę z koła i sukienkę, też z koła.

6.7.18

Harz - góry, zamki, miasteczka

Udało mi się zrealizować wielkie marzenie. Od lat chciałam zobaczyć Quedlinburg i dzięki mojej mamełę plan został wykonany, a ja jestem bardziej niż szczęśliwa.

27.6.18

Lana Lobell - Katalog Mody z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.

Dzisiaj mam dla Was bardzo przyjemną i kolorową niespodziankę. Do mojej kolekcji trafił niezwykle uroczy katalog Lana Lobell z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Znajdziemy w nim piękne rozkloszowane i ołówkowe sukienki, zarówno dzienne, jak i wieczorowe, spódnice, sweterki, bluzki, ale także modę męską i obuwie. Uczta dla oczu i świetna inspiracja!