Showing posts with label szycie. Show all posts
Showing posts with label szycie. Show all posts

24.9.19

Mój Vintage - ze strzępów sukienka

Długo się nią nie chwaliłam, bo pogoda była stanowczo nieprzychylna bieganiu całego dnia w wełnie, a właściwie zestawieniu krótki rękaw + lekka wełniana dzianina. Ale udało się. Przy okazji wycieczki nad Zalew Mietkowski i marszu od Mietkowa, przez Borzygniew po Imbramowice miałam szansę na przetestowanie sukienki sportowej z lat trzydziestych.


29.8.18

Wie schneidere ich das Kleid von heute? - Lekcja I - podręcznik szycia z początku XX wieku

    O to i jest pierwszy rozdział podręcznika z początku dwudziestego stulecia. Tłumaczenie go nie należy do rzeczy przyjemnych i niekiedy instrukcje wydają się być dość zawiłe, jednak mam nadzieję, że w połączeniu z ilustracjami uda się Wam odczytać, co autorzy mieli na myśli. Nieocenione okazały się tu różne stare słowniki niemieckiego, bez których zapewne nie dałybyśmy rady w okiełznaniu tekstu.
Będę rzecz jasna bardzo wdzięczna za kawę.

13.8.18

Wie schneidere ich das Kleid von heute? - wstęp - podręcznik szycia z początku XX wieku

    Oj będzie wiele odcinków tego cyklu. W moje łapki na targu w Świdnicy wpadł uroczy podręczni z początku XX stulecia, który skierowany był dla szyjących gospodyń domowych i drobnych krawcowych. Książeczka ma 50 stron, jest bogato ilustrowana rycinami przedstawiającymi techniki krawieckie z doby art nouveau, ale przede wszystkim zawiera mnóstwo porad odnośnie tego jak należy szyć, a konkretnie, jak należy wykańczać ubiory, tak by wyglądały one zgodnie z panującymi wówczas trendami. Jest to lektura niezwykle ciekawa i pomoże każdemu w identyfikacji ciuszków z początku XX wieku.
   Książeczka została napisana po niemiecku, wydano ją w Dreźnie, niestety rok wydania pozostaje nieznany, nie został nigdzie podany. Zapraszam Was do lektury wstępu i przygotowuje dla Was kolejny odcinek.
   Będę rzecz jasna bardzo wdzięczna za kawę.

25.7.18

Mój Vintage - Złotko

Wspominałam Wam jakiś czas temu o tej sukience. Udało się ją dorwać mojej Kasi na Old Fleas - dużym Vintage targu w Berlinie. Co jakiś czas udaje mi się ją pożyczyć, chociaż nie do końca na mnie pasuje: jest za duża, jednak udaje się to trochę oszukać i ukryć tymczasowymi rozwiązaniami (jak choćby małymi zaszewkami zrobionymi tak, żeby po zdjęciu od razu je rozciąć i nie było śladu.

16.7.18

Sukienka i spódnica z koła na zamówienie

Ostrzegam: zdecydowanie nie jestem gotowa do szycia ludziom na zamówienie, to był raz, a raz jak wiadomo nie zając.
  Otóż ostatnio miałam okazję spróbować swoich sił szyjąc na kogoś innego niż ja sama. Miałam do zrobienia dwie dość łatwe, by nie powiedzieć banalne rzeczy: spódnicę z koła i sukienkę, też z koła.

21.5.18

Moja Przyjaciółka 10.04.1937 - Aktualia mody

Dzisiaj bez tłumaczenia, za to tekst polski, przedwojenny, z dwutygodnika Moja Przyjaciółka. Nim jednak przejdziemy do treści i zdjęć chciałabym trochę porozpisywać się na temat polskich gazet i gazetek dla kobiet. O ile mam kolekcję liczącą sobie około 100-200 gazet niemieckojęzycznych od lat 1918 do 1944, to polskich jakoś nigdy nie udało mi się upolować, co w ostatnim czasie zmieniłam, żeby zapoznać się z tematem.


9.5.18

Mój Vintage - Zielona koniczynka

Zapowiadana sukienka z Drezna nr 1. Ta, która była w gorszym stanie. Wymagała ode mnie paru godzin pracy, ale suma sumarum opłaciło się zainwestować w nią trochę czasu. Jak wspominałam, ku grozie i oburzeniu mojej babełę (jak to takie szmaty nosić hurr durr), sukienkę tą dostałam za darmo jako gratis do zakupów w hali ze starociami.

26.4.18

Mój Vintage - Suknia debiutantki od Miss Andry

Dostałam naprawdę wspaniały prezent przedurodzinowy. W sobotę odebrałam paczuszkę z Warszawy, od jednej z tamtejszych Pin-up Girls, Miss Andry, która sprezentowała mi sukienkę podobno w bardzo złym stanie. Z opisu wynikało, że jest naprawdę niewesoło. Tymczasem...
Tak sukienka wygląda już po naprawach

21.4.18

Poli-Loli szyje - reaktywacja - sukienka z 1935 roku

Jako, że ostatnio mi odbiło i miałam chwilę wolnego czasu, postanowiłam coś sobie znowu uszyć. Miałam ochotę na intensywny kolor mango, a akurat nic z real vintage nie wpadło mi w oko, więc postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.

18.4.18

Mój Vintage - Kapelusz z odzysku

    Upolować w Polsce fajny, epokowy kapelusz nie jest łatwo, co nie znaczy, że się nie da. Parę razy dorwałam naprawdę fajne perełki. Wśród nich opisywane wcześniej nakrycie głowy z Protektoratu Czech i Moraw, a także dość niebanalny czepek z lat dwudziestych będący elementem przebrania pszczółki (tak miał czułki, tak, został sprzedany). Tym razem mowa będzie o kapeluszu najprawdopodobniej z lat trzydziestych. 

13.4.18

Suknie wieczorowe 1927/28 - tłumaczenie z Neue Frauenkleidung und Frauenkultur 12/1927

    Jako, że posiadam cały stos niemieckich gazetek przedwojennych i wojennych z wykrojami, czy zwykłych pism kobiecych, postanowiłam, że głupio, żeby się tak kurzyły i nie było z nich pożytku. Zaciągnęłam więc Kasiełę do tłumaczenia, żeby podzielić się z Wami tymi tekstami. Nie wiem jaka będzie częstotliwość ich ukazywania się na łamach Poli-Loli, jako, że mamy ciągle do tłumaczenia rzeczy związane z biografią Heydricha, ale co jakiś czas możecie liczyć na perełkę z epoki w towarzystwie zdjęć. 

24.10.17

Co powinniście wiedzieć o swoim vintage?

      Nosicie się z kupieniem prawdziwie vintage rzeczy, powiedzmy z lat czterdziestych, pięćdziesiątych, albo i jeszcze starszej? Macie wątpliwości, czy będzie dobrze leżeć, czy będzie można ją uprać, albo czy nie rozleci się w trakcie noszenia? Pozwólcie, że opiszę Wam, co może się wydarzyć (ale wcale nie musi).

Ilustracja z fragmentu jakiegoś niemieckiego magazynu z 1939 roku, z mojej kolekcji

15.9.17

Mój Vintage - Srebrna Łączka

Dziś zakup niespodziewany, acz całkiem udany. Kosztował mnie 14,99, z wysyłką chyba 22 złote. Trochę się przy nim napracowałam, ale teraz naprawdę nieźle się prezentuje.

3.8.17

Mój Vintage - Bawełniana Niezapominajka

Od razu wpadła mi w oko. Dość niepozorna, bez jednego guzika z pękniętymi szwami. Ale ten kolor, ten kołnierz i piękny tył. Po prostu musiała być moja i cena nie grała roli.


31.1.17

W obiektywie Ultramarine

       Udało się. Sama nie wiem jak, ale tego dokonałam: uszyłam swoją dream sukienkę. Nie wyszła może w 100% jak sobie marzyłam i wymaga nadal dopasowania do mojej sylwetki, niemniej jestem z niej super dumna. Ciemnozielona z przyjemnej, lejącej się tkaniny, niemal do ziemi, rocznik 1933. Powstała z wykroju z niemieckiego żurnala. Model wpadł mi w oko już bardzo dawno, kiedy robiłam parę ilustracji na zamówienie dla mojej koleżanki z Czech do jej opowiadania. Wybrałam tę sukienkę dla jednej z głównych bohaterek. Narysowałam ją w ciemnoniebieskiej tonacji, a kokardę pozostawiłam białą. Od tej pory suknia Lotty chodziła za mną dniami i nocami, ale bałam się usiąść do maszyny w obawie, że nie wyjdzie tak jak sobie wymarzyłam.

1.7.16

Rozmiarówki - poradnik dla owsików

Nie wiem jak to się dzieje, ale kogo nie zapytam, obojętnie jakiej płci, wzrostu budowy czy wagi, ma ten sam problem co ja: Nic na mnie nie pasuje! Przy rozmiarach uniwersalnych, rozciągliwych tkaninach i oversize'ach niby nie powinno być problemów, a jednak.


19.6.16

Niobe podrasowana

   Jak wiecie miałam mały problem z kołnierzem do jednej z moich sukienek. Jakoś się nie układał, podwiewało go i generalnie użycie do niego tkaniny merino nie było zbyt fortunne. Toteż zdecydowałam się na drastyczne cięcie.
  Niedawno nasza koleżanka, Małgosia podarowała nam całą górę pięknych vintage ubranek i dodatków. Cuda wianki, nylony, kapelusze, broszki, retro spodnie, sukienki i wiele innych. Wśród nich był bawełniany kołnierzyk. Zupełnie taki, jakiego potrzebowałam.
\

8.6.16

Sukienka letnia - 1939 rok - Flora

    Flora - kolejna sukienka z końca lat 30-tych idealna na lato. Wzór pochodzi z niemieckiego żurnala z epoki. Flora powstawała w bólach i mękach przez długie tygodnie. Zaczęłam robić ją sama. Jednak dobór dość kłopotliwej tkaniny (mieszanka wiskozy z czymś) plus bardzo kłopotliwego wzoru z marszczeniami i skomplikowanym wykończeniem rękawów, sprawiły, że sfastrygowałam i wyszedł mi bliżej nieokreślony blob.


7.6.16

Sukienka letnia z 1939 roku - Maja

Udało się! Skończyłam kolejną sukienkę. Tym razem na warsztat wzięłam pochodzącą z końcówki lat 30-tych, dość prostą, letnią sukienkę z bufkami. Pozornie jej krój wydaje się nie być niczym skomplikowanym, ale wytłumaczę czemu tak nie jest.

27.5.16

1935 - sukienka letnia - Niobe

Po wielu bólach, płaczu, zgrzytaniu zębami, uciekającej lamówce i niesfornymi elementami wykroju, które ginęły, udało mi się ukończyć letnią sukienkę, którą ochrzciłam Niobe. Wykrój, z którego korzystałam pochodzi z niemieckiego magazynu z 1935 roku, pełnego naprawdę zniewalających projektów (chce je wszystkie!), ale zaczęłam od jednego, który znajdował się na okładce.
Do wykonania kiecki użyłam materiału typu merino, bardzo przyjemnego, lejącego się i niegniotliwego, a dodatkowo na tyle lekkiego, że spokojnie nada się na wiosnę i lato. Merino ma jednak jedną poważną wadę: strasznie, ale to strasznie się siepie i jeśli nie macie overlocka jak ja, druga strona Waszych tworów będzie wyglądała po obrzuceniu dość dyskusyjnie.