18.10.19
Co jest nie tak z tymi "Wojennymi Dziewczynami"? cz. II
Pokochaliście poprzedni wpis o "Wojennych Dziewczynach", więc chyba poświęcę więcej czasu na analizowanie różnych filmów i seriali, szczególnie rodzimej produkcji pod kątem kostiumów i ich zgodności historycznej. Niemniej jednak nie skończyliśmy z Dziewczynami, a jest jeszcze na czym zawiesić oko. Dodajmy też: nie czepiam się tego, że w czasie okupacji była bieda i ludzie nie mogli się ubierać modnie. Szkopuł w tym, że gdyby pojawiały się ubrania jak z lat trzydziestych, to w ogóle bym się nie czepiała. Problem jest, że cały czas oglądamy elementy z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, a nawet osiemdziesiątych. O współczesnych wariacjach na temat, w wisienki, nie wspominając.
16.10.19
Co jest nie tak z tymi "Wojennymi Dziewczynami"? cz. I
Parę tygodni temu wrzuciłam żartobliwego posta na FB, o tym, że chętnie sprawiłabym sobie torebkę płócienną z napisem: Nie jestem z Wojennych Dziewczyn, ale ze Zgierza. Większość osób raczej się z tego śmiała, ale znalazły się głosy, że nie wiedzą czemu się czepiam.
Zacznijmy od tego, że niezbyt lubię pokazywanie wojny w kategorii młodzieżowej przygody, w której ok, bywa ciężko, ale w sumie to są ładne stroje i kolorowo i bije się złego okupanta i wychodzi z tego cało. Wiecie, jak się od 2009 roku praktycznie codziennie czyta o działalności Einsatzgruppen, czy szerzej o całym RSHA, to takie podejście wywołuje u mnie torsje. Dlatego, jak kiedyś uważałam, że wszelakie militarne pikniki i rekonstrukcje utrzymane w formie festynów są spoko, tak jak uświadomiłam się historycznie, to niezbyt mi taka narracja podchodzi. Dlatego, że w okropny sposób banalizuje koszmar jakim była okupacja i działania wojenne. To samo jest z różnymi dziwnymi produkcjami, mającymi za zadanie nas przekonać, że dulce et decorum est pro patria mori. - zapewniam Was, że ani nie jest dulce ani decorum. Ale wiecie, dzisiaj nie chcę o tym. Bo ja o tym piszę na co dzień i jestem skrajnie przemęczona czytaniem opisów, jak ten popełniony przez Hartla o Babim Jarze, gdzie miesiące po masakrze, ziemia i ludzkie szczątki zamieniły się w pulsujący budyń. To innym razem. Dzisiaj chcę się skupić na stylówkach z serialu Wojenne dziewczyny, bez dotykania warstwy narracyjnej i ideologicznej. Po prostu, na tych ubraniach damskich, które widzimy w serialu.
Zacznijmy od tego, że niezbyt lubię pokazywanie wojny w kategorii młodzieżowej przygody, w której ok, bywa ciężko, ale w sumie to są ładne stroje i kolorowo i bije się złego okupanta i wychodzi z tego cało. Wiecie, jak się od 2009 roku praktycznie codziennie czyta o działalności Einsatzgruppen, czy szerzej o całym RSHA, to takie podejście wywołuje u mnie torsje. Dlatego, jak kiedyś uważałam, że wszelakie militarne pikniki i rekonstrukcje utrzymane w formie festynów są spoko, tak jak uświadomiłam się historycznie, to niezbyt mi taka narracja podchodzi. Dlatego, że w okropny sposób banalizuje koszmar jakim była okupacja i działania wojenne. To samo jest z różnymi dziwnymi produkcjami, mającymi za zadanie nas przekonać, że dulce et decorum est pro patria mori. - zapewniam Was, że ani nie jest dulce ani decorum. Ale wiecie, dzisiaj nie chcę o tym. Bo ja o tym piszę na co dzień i jestem skrajnie przemęczona czytaniem opisów, jak ten popełniony przez Hartla o Babim Jarze, gdzie miesiące po masakrze, ziemia i ludzkie szczątki zamieniły się w pulsujący budyń. To innym razem. Dzisiaj chcę się skupić na stylówkach z serialu Wojenne dziewczyny, bez dotykania warstwy narracyjnej i ideologicznej. Po prostu, na tych ubraniach damskich, które widzimy w serialu.
![]() |
| źródło: http://wojennedziewczyny.vod.tvp.pl |
5.10.19
Guziki i zapięcia - czyli co może ci pomóc znaleźć vintage cuda
... ale nie musi. Guziki i zapięcia w pierwszej połowie XX wieku to bardzo obszerny temat. Ich obecność z jednej strony była konieczna ze względów praktycznych, z drugiej stanowiła doskonałą dekorację.
24.9.19
Mój Vintage - ze strzępów sukienka
Długo się nią nie chwaliłam, bo pogoda była stanowczo nieprzychylna bieganiu całego dnia w wełnie, a właściwie zestawieniu krótki rękaw + lekka wełniana dzianina. Ale udało się. Przy okazji wycieczki nad Zalew Mietkowski i marszu od Mietkowa, przez Borzygniew po Imbramowice miałam szansę na przetestowanie sukienki sportowej z lat trzydziestych.
21.8.19
21.7.19
Das Heft z roku 1931 - Nowy i Stary Ideał Kobiety - z dedykacją dla dam
Dzisiaj mam dla Was tłumaczenie bardzo ciekawego tekstu, który mimo upływu lat w ogóle nie stracił na aktualności. Jest to fragment książki z 1931 roku, który znalazł się w magazynie Das Heft - niemieckim miesięczniku dla kobiet, w którym znaleźć można było trochę wykrojów, dużo wiadomości ze świata filmu i teatru, fragmenty książek, a także praktyczne porady życiowe typu: jak zrobić prawo jazdy, jak miksować drinki itp.
![]() |
| Reklama z niemieckiego Vogue 1926 rok |
8.7.19
Les Chapeaux des grandes modistes Parisiennes - 1929 - Nakrycia głowy z roku 1929 cz.I
Na Targu Staroci w Świdnicy udało mi się upolować prawdziwy skarb. Folder o nakryciach głowy z 1929 roku zatytułowany Les Chapeaux. Folder wypełniają piękne, ręcznie malowane gwaszem ryciny (na niektórych widać jeszcze sporo ołówka), prezentujące toczki i kapelusze na każdą porę roku. Dodatkowo okraszone są artykułami w trzech językach: francuskim, angielskim i niemieckim, które z angielskiego postanowiłam tutaj przełożyć i się podzielić.
Subscribe to:
Posts (Atom)





