29.2.16

Kosem - Wspaniałe Stulecie - wrażenia kolejne


U Turków po staremu: czyli znowu piękne kobiety w pięknych strojach knują jak się da
Trochę tygodni już minęło odkąd podzieliłam się z Wami spostrzeżeniami odnośnie spin offu Wspaniałego Stulecia. Od tego momentu zmieniła się odtwórczyni głównej roli a i sama historia przestała być przesłodzonym, cukierkowym ulepkiem. Zupełnie tak, jakby pierwsze sześć odcinków to inna historia o innych ludziach. Beren Saat dużo lepiej radzi sobie w roli Sułtanki Kosem. Jest nieco posągowa i wyniosła, jednak nagła przemiana bohaterki jaka nastąpiła wraz ze zmianą aktorek została przeprowadzona w sposób niezbyt wiarygodny psychologicznie. O ile naprawdę myślałam, że z serialem się rozstanę, to po siódmym odcinku zaczęłam powoli zmieniać zdanie. Beren jest fajna. Dobrze gra, chociaż nie potrafię się z nią zżyć tak jak z Meryem, której mimika sprawiała, że nie patrzyłam na Hurrem jak na postać w serialu, ale na żywą osobę, o niebywale ekspresywnej i ekspansywnej osobowości. Trochę tego jednak brakuje.



    Moim głównym zarzutem wobec WS Kosem  są w dalszym ciągu znaczące odstępstwa od historii. A ostatnio doszło do nich jeszcze usprawiedliwianie niezbyt godnej w historii Turcy osoby jaką był Kuyucu Murad Pasza. Osobnik ten w serialu jest sympatycznym starszym człowiekiem, wrogiem Sułtanki Safiye i sprzymierzeńcem Kosem. Swój przydomek oznaczający Studniarza, bądź Grabarza, zawdzięczał sobie nie przez wypadek podczas bitwy, a poprzez wymordowanie dużej ilości populacji Anatolii. W Turcji postać ta do tej pory budzi wielkie kontrowersje, a postawione mu mauzoleum uważa się za policzek wymierzony w Anatolijczyków. Być może wraz z rozwojem akcji zobaczymy mroczną odsłonę Paszy, ale póki co na to się nie zanosi.
   Co do innych wątków. Dość niedorzeczny historycznie, ale za to bardzo przyjemny na ekranie, wydaje się być wątek miłości Derwisza i Sułtanki Handan. Typowa zakazana miłość ludzi po przejściach. Najprawdopodobniej doprowadzi to oboje do przedwczesnej śmierci, która w przypadku obu pierwowzorów historycznych przyszła przedwcześnie. Derwisz został uduszony na rozkaz Ahmeda, za to Sułtanka Handan zawinęła się z tego świata mając około trzydziestu lat. Okoliczności jej zgonu pozostają niejasne.
  Sułtanka Safiye została wysłana do Starego Pałacu nieco wcześniej, niż miało to miejsce w serialu. I nie zrobiła rewolty, jakiej byliśmy świadkami w 14 i 15 odcinku. Niemniej znów, fikcja stworzona przez scenarzystów była tak przyjemna do oglądania, że z ciężkim sercem, ale to wybaczyłam. Właśnie te dwa odcinki sprawiły, że pozbawiłam się jakichkolwiek złudzeń co do tego, że ten serial dalej będzie udawał, że trzyma się zgodnie historii. Odstępstwa są już tak duże, że nie sądzę, że wróci to na tory pierwowzoru serii, który starał się jednak do pewnego momentu nie gwałcić dawnych dziejów bardziej niż nasz rodzimy Sienkiewicz ( w oryginalnym Wspaniałym Stuleciu, z czasem też robiły się takie akcje, że spokojnie nadawały się na science fiction. Wybaczałam to dopóki była z nami Meryem Uzerli). Śmierć Mahfiruze, która w rzeczywistości przez krótki czas była Valide Sultan, wywołała u mnie mieszane uczucia. Wraz z wprowadzeniem Osmana na tron byłaby pyszna wojna między nią a Kosem, a i uśmiercanie postaci na dziesięciolecia przed jej rzeczywistą śmiercią jest głupie. Z drugiej strony nie cierpiałam nowej Mahfiruze (poprzednia gdzieś zaginęła, a była dużo lepsza) i cieszę się, że nie będę musiała na nią patrzeć. Podobnie jak na obrzydliwie głupią Fahriye.
     W tym momencie naprawdę zaczęłam się bać o resztę moich ulubieńców: Mustafę i Halime. Oboje żyli jeszcze długie lata, ale wydaje mi się, że Turcy zdecydują się uśmiercić księcia, żeby nie pokazywać niepełnosprawnego psychicznie władcy na osmańskim tronie. Wywołałoby to u mnie wielki gniew. Tym bardziej, że odtwórca roli Mustafy jest cudownie utalentowany (wiem, że niedługo będzie musiał dorosnąć i zamienią go na innego, ale chciałabym się pocieszyć tym szkrabem najdłużej jak to możliwe), do tego stopnia, że niektóre osoby na polskiej grupie serialu pisały, że wolałyby go zamiast własnych dzieci. :D
   Momentami trochę denerwuje mnie bardzo współczesne zachowanie niektórych bohaterów. Szczególnie głównej pary czyli Ahmeda i Kosem. Trochę wyglądają jakby obyczaje XXI wieku nie były im obce. Czasami mi to mocno zgrzyta.
  Niemniej jednak mimo tego nieustannego gwałtu na historii, który odbywa się na moich oczach, a gdzie we wszystkich innych możliwych produkcjach filmowych reagowałabym ciskaniem gromów (pociskam sobie niedługo gromy na Bajirao Mastani, na którym byłam jakoś w styczniu w kinie, tak ładnie nakręcony film, tak kiepska fabuła i kompletny brak poważania historii), Wspaniałe Stulecie Kosem jest strasznie wciągające i będę oglądać dalej. I dalej będę nabywać piękną turecką biżuterię. Ponownie pojawienie się świecidełek na ekranie wywołuje u mnie żądzę nabycia wszystkiego i obwieszenia się jak choinka.

PS. Ogromnym zarzutem, jaki mam do serialu, jest niewystarczająca ilość kotki Elżbiety.

2 comments:

  1. Skąd zakupujesz turecką biżuterię? Też oglądam Wspaniałe Stulecie i we mnie również obudziła się chętka na piękną biżuterię przez to, co niektóre panie tak dumnie obnoszą...

    ReplyDelete
    Replies
    1. najczesciej na ebayu pod hasłem ottoman jewelry ;) w polsce jest sklep ottomania.pl ;)

      Delete