27.11.15

Wspaniałe Stulecie - Kosem - wrażenia po dwóch odcinkach


Niestety nie jest to serial o Safiye i Elisabeth. Szkoda.
     Moja przygoda z pierwszą odsłoną Wspaniałego Stulecia zakończyła się wraz z odejściem z obsady Meryem Uzerli. Jakoś wszystko bez niej straciło urok i stało się zbyt miałkie. Jedyny żywiołowy element fabuły gdzieś zaginął, a szczerze powiedziawszy losy marudnego sułtana i totalnie bezbarwnych książąt w ogóle mnie nie porwały. Duże nadzieje pokładałam w Kosem.
  
Sułtanka Kosem była niezwykle interesującą postacią i wydawało mi się, że jeśli twórcy serialu zmienią skin, a engine zostawią ten sam, to będę miała kolejne emocjonujące oglądadło. Trochę się jednak zawiodłam.
      O ile konwencja Wspaniałego Stulecia zakłada, że pewne rzeczy zostały zniekształcone i nie są do końca zgodne z przebiegiem historii, a zawsze informuje nas o tym czołówka, to wydaje mi się, że w Kosem trochę przeszarżowano. Mam wrażenie jakby całość działa się w jakimś baśniowym uniwersum with dragons and shit, a nie tylko alternatywnej rzeczywistości. Może to przez filtry nałożone na obraz. Może przez wiek głównych bohaterów i ich tragicznie prowadzony romans (z pigmalionizmem w tle). Może przez zbytnie efekciarstwo. W pierwszym WS sceny wizyjne, chociaż naiwne i czasem zabawne, do czegoś prowadziły i nie były takie słodkopierdzące (bardzo podobała mi się sekwencja, w której młody Sulejman spotyka na plaży swojego ojca), to w Kosem to ma jakiś niezdrowy posmak teenage drama fantasy. Te ukryte przejścia, piękne portrety z barankiem, długie westchnienia. Taki osmański Zmierzch.
       Jakie są więc moje zarzuty? Przede wszystkim: między Kosem a sułtanem Ahmedem nie ma żadnej chemii. Ich motywacje są jakieś dziwne, ich uczucie totalnie nieprawdopodobne. Niezręcznie wprowadzono postać Mahfiruz, pierwszej żony sułtana, która pojawia się znikąd i Ahmed, który ciągle ją odprawia ze swojej alkowy, nagle bez żadnego konkretnego powodu postanawia się z nią przespać. Nie wspominając o tym, że powinien mieć 13 lat, ale to już tam taka drobnostka.
Postać Kosem. Hmmm. Rozumiem, że twórcy chcieli nakreślić silną osobowość, ale poszli po najmniejszej linii oporu. Dzikie dziecko, które zostanie poskromione mocą miłości. Widzieliśmy to wiele razy. Poza tym, że dziewczyna chce koniecznie wrócić do domu i kocha swojego Ahmeda nie posiada żadnych cech charakterystycznych. Ahmed też ich nie posiada, a dodatkowo działa całkowicie nieracjonalnie.
Alekander. Nie wiem po co jest ta postać, chyba tylko, żeby potem się pojawić jak Jacob w Zmierzchu i żeby zostać kolejnym Leonem malarzem, którego ktoś otruje galaretką. 
Matka Ahmeda. Podobno nie była tak wyrazista jak jego babka, Safiye, ale i ona jest jakaś za bardzo jak rozgotowany pieróg. Źle poprowadzona, jeszcze bardziej bezbarwna wariacja na temat Hatice.
Halime. To jest ciekawa postać. Zdesperowana matka, czy żądna władzy czarownica? Chociaż nie miała wielu kwestii w serialu, to wszystkie robią wrażenie. Podobnie jak mały Mustafa. Dzieciak genialnie odegrał przerażenie kiedy był trzymany w celi. Sądzę, że serial zyskałby, gdyby scenariusz skupiał się na tym właśnie wątku.
Safiye. Dostojny klon poprzedniej sułtanki-matki, ale trochę bardziej podkręcony i enigmatyczny. Safiye jest kolejną ozdobą serialu i mam nadzieję, że jej odesłanie do starego pałacu nie wykluczy jej ze scenariusza. Wyzwolona, zakochana w Elżbiecie I (od której ma kota o imieniu Elżbieta), rozsądna i trzymająca wszystko w ryzach. Szkoda, że ma głupiego wnuka. Także uważam, że serial zyskałby na tym, gdyby było w nim więcej Safiye. I jej sukni. I biżuterii. I kota. Wystarczy, że pojawia się na ekranie i automatycznie skupia na sobie całą uwagę. Chce się jej kibicować.
Gdyby nie wątek Mustafy i Safiye pewnie odpuściłabym sobie już zupełnie. Niestety z jakiegoś względu nie wyeksponowano dokładnie sytuacji politycznej, której poprowadzenie mogłoby być znacznie ciekawsze niż poskromienie złośnicy w tajemniczym ogrodzie. Kryzys polityczny, wojny, spiski, tego trochę brakuje. Próbują to nadrabiać dwaj... no właśni kim oni są? Z ich rozmów wynika, że jakimiś Tatarami z Krymu. Przypominają trochę synów Tamory z Tytusa Andronikusa, ale są zbyt przerysowani. Tacy kreskówkowi złoczyńcy.
Jak to się dalej potoczy? Trudno orzec, ale jeśli liczycie na magię dwóch pierwszych sezonów Wspaniałego Stulecia i emocje rodem z odcinka, kiedy Hurrem pozbywała się Izabeli Fortuny, to niestety się zawiedziecie. Może akcja się jeszcze rozkręci. Może jak Kosem dorośnie i zastąpi ją inna aktorka będzie lepiej. Może jak Ahmed zawinie się z tego świata na tyfus, to akcja nabierze rumieńców (tyle czasu do tego ;_;). Zobaczymy, jeszcze nie przekreślam


9 comments:

  1. Ja tez zmienilam zdanie o Wspanialym Stuleciu po odejsciu Meyrem. Ona nadawala charakter postaci Hurrem, a obecna aktorka chyba nie czuje tej roli tak jak czula ja Meyrem. Szkoda, ze dawna Hurrem juz nie wroci :(
    A tak poza tym, to super post ;)

    absolvedreams.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. tez mi sie tak wydaje. I tu nie chodzi o to, ze jest starsza czy brzydka, jak wielu ludzi zarzuca, ale nowa Hurrem nie zachowuje się w ogóle jak stara Hurrem. Ta niespójność jest okropnie irytująca, bo ma sie wrazenie ze mamy do czynienia z dwoma bohaterkami na dobra sprawe. No i wszystko wypowiadane z kamienna twarza, bez zadnych uczuc. Nie... to mi sie nie podoba wcale. Wcale.

      Delete
  2. Osobiście lubie hurrem ale zobaczymy. Jaka będzie kösem ;-)

    ReplyDelete
  3. Nikt przez całe życie nie pozostaje szalonym dziewczęciem,szczególnie po tak trudnych doświadczeniach, jakie były udziałem Hurrem. Starsza aktorka zagrała ją świetnie i bardziej pasowała do roli dojrzałej Hurrem,niż Meyrem. Więc nie przesadzajcie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. przepraszam, ale moim zdaniem nie pasowała ze wzgledu na to ze nie widzielismy stopniowania tej przemiany i widz w to nie uwierzyl, a ze nie jestem odosobniona w swojej opinii na ten temat, a wiekszosc osob uwaza, ze zmiana to odbyla sie na niekorzysc dla serialu, to znaczy, ze niestety zabieg ten ze strony tworcow, obojetnie czy zmuszanych sytuacja czy nie, nie wyszedl zbyt fortunnie dla scenariusza, ktory oparty byl na takiej a nie innej, jednak niezbyt realistycznej konwencji. a widz nie wierzy w przypadku ogladania serialu-tasiemca w realnosc pozakardowa, ale w konwencje, ktora prezentuje mu tworca. To znaczy jak przez około 100 odcinkow mamy taka a nie inna Hurrem w takim a nie innym swiecie z takim a nie innym Sulejmanem, ktora ma okreslony kod zachowan i ktory ulega stopniowej ewolucji, to nic nie sprawi, ze nagle uwierzymy w jej gwaltowna REwolucje, ktora pozbawia ja dotychczasowych gestow, mimiki, glosu itp z ktorymi zaznajomieni byli widzowie. To tak nie działa.
      Dlatego ludziom bardzo szybko przyszlo sie pogodzic zamiana odtworczyni Kosem, w 6 odcinkow nie zdazyli sie przyzywczaic do sposobu gry, mimiki itp pierwszej aktorki, mimo tego, ze druga wyglada sie i zachowuje zupelnie inaczej. Teraz po 20 odcinkach, w których pojawila sie Beren, ponowna wymiana już mogła być drastyczna dla widzow i moglaby spowodowac utrate wiary (a tym samym zainteresowania) w swiat przedstawiony.
      Psychologia sobie, a filmoznawstwo sobie ;)

      Delete
  4. Ten serial to jakaś porażka. Safye wygląda jak manekin i nie ma w niej życia, aktorka jednej miny...
    Cały serial jest niespójny, watki przeskakiwane, sama Kosem kochająca władze ale czy Ahmeta? Watpię!
    Scenariusz i dialogi przypomina anime japońskie typu BAKUGAN: "jA cIĘ ZABIJĘ, to ja wygram,nie ty, zginiesz w ogniu piekielnym..."itp. I tak w koło Macieju.
    Beznadzieja i marna kontynuacja :Wspaniałego stulecia", gdzie wszystko miało swoje miejsce i sens.To na siłe poprowadzony film, aby zdobyc publiczność.Serial az się prosi, aby robić z niego na youtubie parodie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też tak z początku myślałam (za to podoba mi się oszczędna gra Zosi), ale przygryzłam wargę przemęczyłam i doleciałam do końca sezonu. Zresztą bardzo spektakularnego. Potem jest lepiej, przemęczysz pierwsze epizody i się nie rozczarujesz :)

      Delete
  5. Dopiero to w drugim sezonie nam akcja się rozkręca, obowiązkowo trzeba zobaczyć bo się dzieje! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obejrzałam dwa odcinki z drugiego i ilość kuriozalności mnie przerosła i moja tolerancja na wymyślone wątki i niezgodnosci historyczne się ostatecznie wyczerpała. rzuciłam w cholerę :(

      Delete